{"id":16038,"date":"2008-11-13T13:30:00","date_gmt":"2008-11-13T12:30:00","guid":{"rendered":"http:\/\/twincestblog.cz\/?p=16002"},"modified":"2020-11-03T00:30:54","modified_gmt":"2020-11-02T23:30:54","slug":"odrobina-prowokacji-pl","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/twincestblog.cz\/domains\/twincestblog.cz\/2008\/11\/13\/odrobina-prowokacji-pl\/","title":{"rendered":"Odrobina prowokacji (PL)"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: justify;\"><strong>autor: Maxime (Polska)<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Odrobina prowokacji<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8230;je\u015bli potrafisz.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>\u00a0<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>\u00a0<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Zasada g\u0142\u00f3wna:<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Kluczem do udanego wsp\u00f3\u0142\u017cycia partnerskiego jest prowokacja.<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Nie m\u00f3w nigdy wprost, czego chcesz.<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Pokazuj to poprzez czyny.<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>\u00a0<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Zasada nr. 1:<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>Pami\u0119taj, \u017ce to Ty jeste\u015b Panem w \u0142\u00f3\u017cku. Przejmij dominacj\u0119 nad swoj\u0105\/swoim partnerk\u0105\/partnerem. Poka\u017c jej\/mu, \u017ce potrafisz&#8230; wiele. Na pewno j\u0105\/go to ucieszy. Ka\u017cdy lubi by\u0107 czasem rozpieszczany.<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: center;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">Nadesz\u0142a ta pora. Zdecydowanie. Wiedzia\u0142, \u017ce kiedy b\u0119dzie w ko\u0144cu chcia\u0142, pozna to po sobie. W jaki\u015b spob\u00f3b; wcze\u015bniej nie rozumia\u0142 jeszcze, jak, ale teraz to czu\u0142. Patrzy\u0142 na Toma, kt\u00f3ry siedzia\u0142 obok niego jak w ka\u017cdy wiecz\u00f3r, wszystko wydawa\u0142o si\u0119 takie same, zwyczajne, rutynowe, ale jednak&#8230; pragn\u0105\u0142 go. Tym razem ju\u017c na pewno. Poj\u0105\u0142 to z chwili na chwil\u0119. Chcia\u0142 widzie\u0107 swojego brata nagiego i rozkoszowa\u0107 si\u0119 ca\u0142ym jego cia\u0142em. Kiedy\u015b robili inne rzeczy, wystarczy\u0142y mu one, ale teraz nasz\u0142a go ochota na wi\u0119cej.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ju\u017c od paru dni t\u0142umi\u0142 w sobie te my\u015bli, ci\u0105gle jednak gdzie\u015b w duszy rozwa\u017caj\u0105c wszystkie &#8218;za&#8216; i &#8218;przeciw&#8216;, bo si\u0119 straszliwie, po prostu panicznie tego ba\u0142. Pragnienie miesza\u0142o si\u0119 z l\u0119kiem. Gdy przekrocz\u0105 ju\u017c t\u0105 barier\u0119&#8230; nie b\u0119dzie powrotu. Do ko\u0144ca \u017cycia b\u0119dzie musia\u0142 \u017cy\u0107 z \u015bwiadomo\u015bci\u0105, \u017ce zrobi\u0142 takie co\u015b ze swoim bratem. Na dodatek by\u0142 to jego pierwszy raz. Nie mia\u0142 do\u015bwiadczenia; a co, je\u015bli zrobi co\u015b \u017ale? Nie zni\u00f3s\u0142by tego, gdyby jego ukochany Tom go wy\u015bmia\u0142 i wykpi\u0142. Warto podj\u0105\u0107 a\u017c takie ryzyko? Z drugiej strony, kochali i szanowali siebie nawzajem jak drogocenne skarby, kt\u00f3rym nigdy by niczego z\u0142ego nie zrobili. Tom na pewno by go nie skrzywdzi\u0142, nie w taki spos\u00f3b. Wiedzia\u0142, \u017ce Bill jeszcze nigdy w swoim \u017cyciu z nikim si\u0119 nie posun\u0105\u0142 do tej ostatniej bazy, z powodu czego wra\u017cliwy czarnow\u0142osy mia\u0142 te\u017c ogromnego fio\u0142a na punkcie tego. Nie, dredziarz by go nie zawi\u00f3d\u0142. Ufa\u0142 mu. Tylko jemu. Nie m\u00f3g\u0142 straci\u0107 zaufania nawet w tej jedynej osobie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Zreszt\u0105, by\u0142 Billem Kaulitzem, na Boga! Osi\u0105gn\u0105\u0142 ju\u017c tyle w \u017cyciu, czemu akurat to mia\u0142oby si\u0119 nie uda\u0107? Dla Toma si\u0119 postara, a jak si\u0119 do czego\u015b naprawd\u0119 przyk\u0142ada, wychodz\u0105 cudowne efekty. Tak samo, dlaczego mia\u0142by \u017ca\u0142owa\u0107? Chcia\u0142 by\u0107 z nim do ko\u0144ca \u017cycia&#8230; i b\u0119dzie. Nie by\u0142o ju\u017c nad czym si\u0119 d\u0142u\u017cej zastanawia\u0107, zrobi to.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: center;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">Bill obserwowa\u0142 brata bacznie k\u0105tem oka, przygryzaj\u0105c niepewnie warg\u0119. Przypomina\u0142 sobie, co powinien zrobi\u0107 na dobry pocz\u0105tek. Dominacja, tak&#8230; to by\u0142 dobry spos\u00f3b, a na Toma pewnie zadzia\u0142a. Musia\u0142 obali\u0107 sw\u00f3j wizerunek &#8218;cnotki&#8216;, a teraz by\u0142a najlepsza do tego okazja. Wsta\u0142 z miejsca i podszed\u0142 do okna, po czym najzwyczajniej na \u015bwiecie spu\u015bci\u0142 rolet\u0119.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Mrok zapanowa\u0142 w pokoju, a \u015bwiat\u0142o wpada\u0142o tylko przez ma\u0142\u0105 szpar\u0119, tam, gdzie roleta nie zas\u0142ania\u0142a szyby. Odezwa\u0142 si\u0119 g\u0142os Toma, wyra\u017anie zaskoczony:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Bill? Chcesz ju\u017c i\u015b\u0107 spa\u0107?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Za\u015bmia\u0142 si\u0119 w my\u015blach, komentuj\u0105c dla siebie s\u0142owa swojego brata &#8218;wiecz\u00f3r jeszcze d\u0142ugi&#8216;, po czym milcz\u0105c powr\u00f3ci\u0142 na kanap\u0119 i jednym szybkim ruchem popchn\u0105\u0142 Toma tak, \u017ce ten po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 na ca\u0142\u0105 d\u0142ugo\u015b\u0107 mebla, a sam wygodnie umie\u015bci\u0142 swoje cia\u0142o na nim. Po\u0142o\u017cy\u0142 palec na ustach dredow\u0142osego, nakazuj\u0105c tym samym milczenie i \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 mu czapk\u0119, kt\u00f3r\u0105 porzuci\u0142 gdzie\u015b na bok. Szybko pozby\u0142 si\u0119 swoich w\u0142asnych spodni i zabra\u0142 si\u0119 za rozpinanie rozporka od Toma. Ten jednak szarpn\u0105\u0142 si\u0119, z\u0142apa\u0142 mocno r\u0119ce brata i patrz\u0105c na niego z zaokr\u0105glonymi oczami, zapyta\u0142:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Co robisz? Ty naprawd\u0119 chcesz&#8230; w ko\u0144cu&#8230; TY? Teraz? Przemy\u015bla\u0142e\u015b to, jeste\u015b pewien? Nie b\u0119dziesz \u017ca\u0142owa\u0142? W ko\u0144cu tego si\u0119 nie b\u0119dzie da\u0142o ju\u017c cofn\u0105\u0107, wiesz o tym? A ty jeste\u015b dla mnie naprawd\u0119 wa\u017cny! Twoje uczucia s\u0105 moimi uczuciami! Je\u015bli nie chcesz, to naprawd\u0119 nie musisz&#8230;<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Tu Tom urwa\u0142, bo Bill zd\u0105\u017cy\u0142 w mi\u0119dzyczasie si\u0119gn\u0105\u0107 po swoje spodnie i w\u0142a\u015bnie je zn\u00f3w na siebie przyodziewa\u0142 gwa\u0142townymi ruchami. Nic nie m\u00f3wi\u0142, a min\u0119 mia\u0142 nieszcz\u0119\u015bliw\u0105 i jakby w\u015bciek\u0142\u0105. Widzia\u0142, \u017ce musia\u0142 go rozdra\u017cni\u0107, bo wyczu\u0142, \u017ce jak jeszcze co\u015b powie, to ten natychmiast wybuchnie i mo\u017cliwie jeszcze zacznie mu tu p\u0142aka\u0107. Cholera! Co by\u0142o? Mo\u017ce powinien by\u0142 da\u0107 mu robi\u0107 swoje; ale przecie\u017c chcia\u0142 go tylko ostrzec. Czu\u0142, \u017ce Bill robi\u0142 to tylko dlatego, bo my\u015bla\u0142, \u017ce Tom chce. Ale on nie chcia\u0142&#8230; Nie, \u017ale, chcia\u0142. Ale nie zmusza\u0142 Billa do tego, m\u00f3g\u0142 na niego poczeka\u0107, a\u017c on b\u0119dzie gotowy. Chcia\u0142, by to nie by\u0142o robione z przymusu, albo pod jak\u0105\u015b presj\u0105. Bill powinien to dobrze rozwa\u017cy\u0107 i dopiero potem si\u0119 na to decydowa\u0107.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">Ironia losu. Bli\u017aniacza telepatyczna komunikacja tutaj najwyra\u017aniej zawiod\u0142a. Czarnow\u0142osy ch\u0142opak przeklina\u0142 w duchu, walcz\u0105c z wybuchem z\u0142o\u015bci i p\u0142aczu. G\u0142upi, g\u0142upi Tom! W ko\u0144cu chcia\u0142 to zrobi\u0107, mu si\u0119 podarowa\u0107, rozkosznie prze\u017cy\u0107 t\u0105 chwil\u0119, a potem by\u0107 najszcz\u0119\u015bliwszym cz\u0142owiekiem na \u015bwiecie, a tamten my\u015bla\u0142, \u017ce to by\u0142a decyzja pochopna! Gdyby wiedzia\u0142, ile nad tym si\u0119 ju\u017c zastanawia\u0142&#8230; Stanowczo za du\u017co! I to mia\u0142oby by\u0107 jeszcze za ma\u0142o?!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">A diabli by wzi\u0119li t\u0105 ca\u0142\u0105 dominacj\u0119! Chyba jednak nie by\u0142 to ten moment, ten jedyny i odpowiedni.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Bill zwin\u0105\u0142 zn\u00f3w rolet\u0119 w oknie, warcz\u0105c cicho pod nosem, Tom wymamrota\u0142 jakie\u015b ciche przeprosiny, nadal zdezorientowany. Ko\u0144c\u00f3wka dnia przebieg\u0142a tak jak zawsze.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: center;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Zasada nr. 2:<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>Spr\u00f3buj skusi\u0107 swoj\u0105\/swojego partnerk\u0119\/partnera jakim\u015b rozkosznym afrodyzjakiem. Nastrojowa muzyka, pi\u0119kne \u015bwiece czy r\u00f3\u017ce potrafi\u0105 zdzia\u0142a\u0107 cuda. Odkryj w sobie swoj\u0105 romantyczn\u0105 dusz\u0119.<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: center;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">Nie podda\u0142 si\u0119 po ostatniej kl\u0119sce, wr\u0119cz przeciwnie. Poczu\u0142 w sobie ducha walki. W ko\u0144cu b\u0119dzie tak, jak chcia\u0142, jak sobie wymarzy\u0142, idealnie i cudownie. Pierwsza metoda nie zadzia\u0142a\u0142a, wypr\u00f3buje kolejne. Gdyby za ka\u017cdym razem po ka\u017cdym niewypale tak szybko rezygnowa\u0142, to Tokio Hotel mog\u0142oby w og\u00f3le nie istnie\u0107. By\u0142 silny, zdecydowany i stanowczy. Dopnie swego, dostanie to, czego chcia\u0142 i poka\u017ce Tomowi, \u017ce on naprawd\u0119 chce! Rozumia\u0142, \u017ce brat po prostu si\u0119 o niego troszczy\u0142, ale swoim komentarzem rodem od mamu\u015bki wzi\u0119ty ostatnim razem naprawd\u0119 popsu\u0142 ca\u0142\u0105 atmosfer\u0119. Przecie\u017c Bill nigdy by nie zrobi\u0142 czego\u015b, do czego nie by\u0142 zdecydowany. Wszystko musia\u0142 po kilka razy przemy\u015bla\u0107.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Kolejna szansa, teraz si\u0119 uda. Na sam\u0105 my\u015bl o tym przesz\u0142y go dreszcze.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: center;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">Romantyczn\u0105 dusz\u0119 to on w sobie ju\u017c dawno odkry\u0142. Czu\u0142 si\u0119 chodz\u0105cym romantykiem. W przeciwie\u0144stwie do Toma wzrusza\u0142 si\u0119, ceni\u0142 sobie subtelno\u015b\u0107 i delikatno\u015b\u0107, lubi\u0142 sprawy sentymentalne, a jak kocha\u0142, to prawdziwie. Teraz nadesz\u0142a chwila, w kt\u00f3rej poczuje si\u0119 w swoim \u017cywiole i zrobi wszystko perfekcyjnie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Zamkn\u0105\u0142 si\u0119 w swoim pokoju i przygotowa\u0142 si\u0119 do wszystkiego sumiennie i starannie. Muzyka, \u015bwiecie, kwiaty. Tak jak mia\u0142o by\u0107. Ale czy zrobi to wra\u017cenie na Tomie? Powinno, ka\u017cdy najwi\u0119kszy twardziel w pewnym momencie musi zmi\u0119kn\u0105\u0107. Dredow\u0142osy mia\u0142 tego w\u0142a\u015bnie do\u015bwiadczy\u0107. Bill za\u015bmia\u0142 si\u0119 diabelsko pod nosem.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ogarnia\u0142 spojrzeniem ca\u0142y pok\u00f3j. Niczego nie zapomnia\u0142? Wszystko zdawa\u0142o si\u0119 by\u0107 na swoim miejscu. Poprawi\u0142 jeden z wazon\u00f3w z r\u00f3\u017cami, aby kwiaty sta\u0142y w nim prosto i nie upad\u0142y, tak jak prawie by si\u0119 sta\u0142o. Zrobione. Ostatni raz jeszcze obejrza\u0142 ka\u017cdy skrawek pomieszczenia. Ca\u0142o\u015b\u0107 wygl\u0105da\u0142a \u015blicznie; \u015bwiece wype\u0142nia\u0142y pok\u00f3j takim intymnym, przyjemnym \u015bwiat\u0142em, r\u00f3\u017ce pachnia\u0142y niebia\u0144sko, a muzyka by\u0142a \u0142agodna, zupe\u0142nie nie w stylu tego, czego zazwyczaj s\u0142uchali, jednak\u017ce teraz odpowiednia. Wokalistka \u015bpiewa\u0142a takim seksownym, g\u0142\u0119bokim g\u0142osem, w kt\u00f3rym po prostu czu\u0107 by\u0142o prowokacj\u0119 i jednoznaczne my\u015bli. Jego brat po prostu MUSIA\u0141 to polubi\u0107. Co zazwyczaj wydawa\u0142o si\u0119 kiczowate, teraz b\u0119dzie idealn\u0105 sytuacj\u0105 do oddania mu ca\u0142ego siebie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Szybko wymkn\u0105\u0142 si\u0119 z pokoju i zapuka\u0142 lekko do drzwi obok, kt\u00f3re by\u0142y wej\u015bciem do cudownego kr\u00f3lestwa Toma. Zaczeka\u0142 chwil\u0119, ale nikt si\u0119 nie odezwa\u0142. Poczu\u0142, jak blednie po twarzy. No przecie\u017c tym razem si\u0119 uda?! Zapuka\u0142 jeszcze raz. Znowu odpowiedzia\u0142a mu cisza.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Bill, szukasz Toma?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">A\u017c podskoczy\u0142 na miejscu; to by\u0142 Gustav, ich kolega z zespo\u0142u, kt\u00f3ry teraz sta\u0142 obok niego i si\u0119 w niego wpatrywa\u0142. Nie\u017ale wystraszy\u0142 Billa. Kaulitz pokr\u0119ci\u0142 szybko g\u0142ow\u0105 i powiedzia\u0142:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Nie. Tak. Nie. To znaczy, szukam, ale skoro go nie ma&#8230;!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Jestem!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nagle za Gustavem ukaza\u0142 si\u0119 jego brat, kt\u00f3rego tak rozpaczliwie oczekiwa\u0142. Brunet zaczerwieni\u0142 si\u0119 mocno na jego widok i nie wiedzia\u0142, co powiedzie\u0107. Mia\u0142 go zwo\u0142a\u0107 do pokoju, przy przyjacielu? A gdyby Gustav tak przypadkiem chcia\u0142 p\u00f3j\u015b\u0107 z nimi i ujrza\u0142 to wszystko, co dla Toma przygotowa\u0142? Za Chiny tego nie m\u00f3g\u0142 zobaczy\u0107! Chocia\u017c by\u0142a mo\u017cliwo\u015b\u0107, by powiedzie\u0107, \u017ce&#8230;<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Och, Tom. Mam bardzo wa\u017cn\u0105 spraw\u0119 do om\u00f3wienia z tob\u0105, na osobno\u015bci. Chod\u017amy do mojego pokoju. Wybacz, Gusti. To potrwa do\u015b\u0107 d\u0142ugo, a naprawd\u0119 musz\u0119 to za\u0142atwi\u0107 z samym Tomem.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Dredow\u0142osy na te s\u0142owa zmarszczy\u0142 czo\u0142o i nie wydawa\u0142 si\u0119 by\u0107 zadowolonym. &#8222;Rusz m\u00f3zg!&#8220;, pop\u0119dza\u0142 go w my\u015blach Bill. &#8222;Sam wiesz, \u017ce ta rozmowa to tylko przeno\u015bnia&#8220;.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Musi to by\u0107 teraz? Idziemy w\u0142a\u015bnie do Davida, zagra\u0107 z nim w jak\u0105\u015b bijatyk\u0119. Chod\u017a z nami. Porozmawiamy potem. Albo jutro. Przecie\u017c to nie ucieknie &#8211; odpar\u0142 Tom w ko\u0144cu, wzruszaj\u0105c ramionami.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Ale Tom!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Jezu, Bill! Czemu jeste\u015b zawsze taki uparty? Nie mam teraz ochoty na powa\u017cne rozmowy! Jestem zm\u0119czony, daj mi troch\u0119 odpocz\u0105\u0107!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Billa w \u015brodku co\u015b \u015bcisn\u0119\u0142o. Nie m\u00f3g\u0142 teraz zbytnio na to nalega\u0107, bo Gustav m\u00f3g\u0142by jeszcze nabra\u0107 jakich\u015b podejrze\u0144. Niekoniecznie, ale musia\u0142 mie\u0107 stuprocentowe bezpiecze\u0144stwo pod tym wzgl\u0119dem. W ich zwi\u0105zku nic nie mog\u0142o by\u0107 spieprzone, bo jeden b\u0142\u0105d, a wszystko mog\u0142o run\u0105\u0107. Takie by\u0142y warunki ich niebezpiecznego, tajnego bycia razem. Tak\u017ce sp\u0119dzenie w ko\u0144cu chwil szczytu i uniesienia z Tomem tego wieczoru m\u00f3g\u0142 sobie zn\u00f3w wybi\u0107 z g\u0142owy! Chcia\u0142 to zrobi\u0107 TERAZ, a nie p\u00f3\u017aniej. By\u0142 ju\u017c przygotowany. Szlag.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">Bill kolejny raz poczu\u0142 si\u0119 bezsilny i postanowi\u0142 odpu\u015bci\u0107. Widocznie ta chwila te\u017c nie by\u0142a im pisana. Zreszt\u0105, doszed\u0142 do wniosku, \u017ce jego brat naprawd\u0119 jest nadzwyczajnie g\u0142upi. Dlaczego nie rozpoznawa\u0142 jego prowokacji?! Stara\u0142 si\u0119, a wszystko na darmo! Tom po prostu by\u0142 zbyt \u015blepy, \u017ceby zauwa\u017cy\u0107 te wszystkie znaki.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Do trzech razy sztuka. Spr\u00f3buje znowu. Kolejnej kl\u0119ski sobie nie wybaczy.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Zreszt\u0105 romantyczne sprawki chyba by jednak i tak na Toma nie zadzia\u0142a\u0142y.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: center;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Zasada nr. 3:<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>Wypr\u00f3buj jakie\u015b niezwyk\u0142e miejsce. \u0141\u00f3\u017cko jest klasyk\u0105, ale mo\u017ce si\u0119 szybko znudzi\u0107. Dlaczego nie wpa\u015b\u0107 na co\u015b ekstrawaganckiego, innego, szokuj\u0105cego? Kontrowersja bardzo pop\u0119dza. I rozmaica \u017cycie.<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: center;\"><em>*<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">I tak si\u0119 nie uda! Bill by\u0142 tego pewien. Dwa razy spieprzy\u0142 spraw\u0119; za pierwszym prawie by mu si\u0119 uda\u0142o, ale Tom wszystko popsu\u0142, a za drugim wybra\u0142 g\u0142upi, niekorzystny moment. Ciekaw ju\u017c by\u0142, co im teraz przeszkodzi.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W my\u015blach szuka\u0142 jakiego\u015b dziwnego miejsca. Rozwa\u017ca\u0142 kilka: mo\u017ce jacuzzi? Nie, zbyt publiczne. Winda? R\u00f3wnie\u017c. Przebieralnia? R\u00f3wnie\u017c!!! Potrzebowa\u0142 czego\u015b, gdzie zachowaj\u0105 dyskrecj\u0119, ale taka, kt\u00f3ra b\u0119dzie im zapewniona. Szukanie miejsc poza obr\u0119bem jego pokoju nie posiada\u0142o \u017cadnego sensu. Wsz\u0119dzie mogli ich ludzie nakry\u0107. Cholera. Tak\u017ce musia\u0142 znale\u017a\u0107 co\u015b nadzwyczajnego w swoim w\u0142asnym pokoju. Trudna sprawa&#8230;<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: center;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Tommy? Kurcz\u0119, mam jakiego\u015b obrzydliwego robaka w szafie! B\u0142agam ci\u0119, zabij go! Albo nigdy wi\u0119cej do niej nie wejd\u0119. Przysi\u0119gam.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Dobra. Mo\u017cemy si\u0119 za\u0142o\u017cy\u0107, jak d\u0142ugo wytrzymasz. W ko\u0144cu si\u0119 za ni\u0105 st\u0119sknisz. Twoja kochana szafa. A jeszcze kocha\u0144sze ciuszki.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; TOM!!!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Och, jeju, skoro tak nalegasz, to go zabij\u0119. Daj mi jakiego\u015b buta albo co\u015b, \u017cebym mia\u0142 czym go zmasakrowa\u0107. Zobaczymy, jak b\u0119dzie wygl\u0105da\u0142 ze swoim wn\u0119trzem na wierzchu. Mo\u017ce by\u0107 ca\u0142kiem ciekawie. B\u0119dziesz chcia\u0142 zobaczy\u0107? Nauczysz si\u0119 nieco biologii.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Tom&#8230; jeste\u015b obrzydliwy.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Jeszcze dziesi\u0119\u0107 minut temu mi m\u00f3wi\u0142e\u015b, \u017ce \u015bwietnie ca\u0142uj\u0119, a teraz&#8230;<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Morduj!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: center;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">Tom z jednym butem-kowbojkiem od Billa w r\u0119ku, czyhaj\u0105cy na wyimaginowanego robaka w szafie, wygl\u0105da\u0142 komicznie. Czarnow\u0142osy za\u015bmia\u0142 si\u0119 i powoli stan\u0105\u0142 za swoim bratem, pr\u00f3buj\u0105c powoli oddycha\u0107, bo z podniecenia przed tym, co si\u0119 za chwil\u0119 stanie, robi\u0142 si\u0119 niespokojny.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Bill&#8230; ja tu \u017cadnego robaka nie widz\u0119.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 szeroko i po\u0142o\u017cy\u0142 r\u0119k\u0119 na ramieniu dredziarza. Drug\u0105 d\u0142oni\u0105 odebra\u0142 mu buta i od\u0142o\u017cy\u0142 na bok. Zasun\u0105\u0142 drzwiczki zabudowanej szafy za sob\u0105. By\u0142o tu naprawd\u0119 ciasno, w\u015br\u00f3d tych wszystkich nierozpakowanych walizek, z Tomem. Nie tak wyobra\u017ca\u0142 sobie sw\u00f3j pierwszy raz &#8211; le\u017c\u0105c na dnie szafy &#8211; ale stwierdzi\u0142, \u017ce mo\u017ce by\u0107 ca\u0142kiem ciekawie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Tom obr\u00f3ci\u0142 si\u0119 przodem do niego. Bill przeni\u00f3s\u0142 swoj\u0105 r\u0119k\u0119 na jego biodro i pog\u0142aska\u0142 delikatnie tamto miejsce. Po chwili pochyli\u0142 si\u0119 w stron\u0119 brata i poca\u0142owa\u0142 mocno w usta. Dredziarz odwzajemni\u0142 poca\u0142unek, kt\u00f3ry na pocz\u0105tku by\u0142 bardzo mi\u0119kki i subtelny, ale z czasem stawa\u0142 si\u0119 coraz bardziej dziki. M\u0142odszy Kaulitz pragn\u0105\u0142 ju\u017c zrzuci\u0107 czym pr\u0119dzej ubrania z siebie i Toma, bez zb\u0119dnych gierek wst\u0119pnych, by w ko\u0144cu przej\u015b\u0107 do istoty rzeczy. Tyle si\u0119 ju\u017c naczeka\u0142 na t\u0105 chwil\u0119&#8230;<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wsun\u0105\u0142 d\u0142onie pod szerok\u0105 koszul\u0119 Toma i zacz\u0105\u0142 masowa\u0107 jego brzuch, a potem g\u0142adzi\u0107 tors. Poca\u0142owa\u0142 go kolejny raz, a palcami dra\u017cni\u0142 przy tym brodawki brata. Dotyka\u0142 jego cia\u0142a badawczo i z ogromnym zapa\u0142em. Tom nie stawia\u0142 zadnego oporu. Powoli pozby\u0142 si\u0119 koszuli i bez namys\u0142u zdj\u0105\u0142 r\u00f3wnie\u017c g\u00f3rn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 garderoby Billa. Obsypywa\u0142 teraz cia\u0142o brata drobnymi poca\u0142unkami, kt\u00f3re by\u0142y zaledwie ulotnymi mu\u015bni\u0119ciami torsu wargami. B\u0142\u0105dzi\u0142 ustami coraz ni\u017cej, co sprawia\u0142o, \u017ce Bill ca\u0142y dr\u017ca\u0142 z rozkoszy. Jego uda by\u0142y teraz dotykane przez zach\u0142anne d\u0142onie Toma, a w dolnych rejonach cia\u0142a czu\u0142 napr\u0119\u017cenie. Jego m\u0119sko\u015b\u0107 domaga\u0142a si\u0119 wolno\u015bci! Ale jego ukochany mu jej da, tak&#8230; Tylko jeszcze chwila&#8230;<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Tom uni\u00f3s\u0142 nagle g\u0142ow\u0119 i si\u0119 wyprostowa\u0142. Westchn\u0105\u0142 ci\u0119\u017cko i d\u0142o\u0144 przy\u0142o\u017cy\u0142 do czo\u0142a, kr\u0119c\u0105c g\u0142ow\u0105. Bill os\u0142upia\u0142.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Bill, my nie&#8230; W szafie? Czy nas ju\u017c doszcz\u0119tnie por\u0105ba\u0142o? W takim miejscu? To chyba nie jest&#8230;<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; &#8230;odpowiednia chwila? Ja pierdol\u0119, Tom! &#8211; Czarnow\u0142osy, widz\u0105c, \u017ce znowu co\u015b si\u0119 nie udaje, nie potrafi\u0142 si\u0119 ju\u017c opanowa\u0107 i wybuchn\u0105\u0142. Byli ju\u017c tak blisko! By\u0142o im tak dobrze! &#8211; Ci\u0105gle si\u0119 stara\u0142em, dla ciebie, chcia\u0142em w ko\u0144cu uprawia\u0107 z tob\u0105 wymarzony seks, poczu\u0107 si\u0119 szcz\u0119\u015bliwy, a ci\u0105gle si\u0119 co\u015b nie udawa\u0142o! Najpierw twierdzisz \u017ce ja tak naprawd\u0119 jeszcze nie chc\u0119, cho\u0107 kurwa przez pieprzony tydzie\u0144 o tym my\u015bla\u0142em, potem Gustav nam przeszkodzi\u0142 i jaka\u015b g\u0142upia bijatyka z Davidem na Playstation, a teraz? Co jest z\u0142ego w szafie? W podr\u0119czniku, cholera, pisa\u0142o, \u017ce dziwne miejsca podobaj\u0105 si\u0119 partnerom! Powiedz, co ja zrobi\u0142em nie tak! Ja ju\u017c nie mog\u0119! Nie mo\u017cesz mnie po prostu wreszcie przelecie\u0107 i po sprawie?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Billowi zabrak\u0142o w ko\u0144cu ju\u017c tchu. Sko\u0144czy\u0142 m\u00f3wi\u0107 i zaciskaj\u0105c mocno z\u0119by, by si\u0119 nie za\u0142ama\u0107, wpatrywa\u0142 si\u0119 w jaki\u015b punkt w g\u0142\u0119bi szafy, cho\u0107 tak naprawd\u0119 widzia\u0142 tylko ciemno\u015b\u0107. By\u0142 taki z\u0142y, ju\u017c sam nie wiedzia\u0142, czy to na Toma, czy na siebie, a mo\u017ce na g\u0142upie zrz\u0105dzenie losu; najwidoczniej nigdy nie mia\u0142 prze\u017cy\u0107 swojego pierwszego razu z dredziarzem. Mo\u017ce powinien w takim razie pozosta\u0107 wiecznym prawiczkiem, skoro co\u015b mu dawa\u0142o jakie\u015b wyra\u017ane znaki, ju\u017c trzeci raz, \u017ce nie pora?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wszystko miesza\u0142o mu si\u0119 w g\u0142owie, chcia\u0142 rzuci\u0107 ju\u017c to wszystko w choler\u0119 i nigdy wi\u0119cej nie pr\u00f3bowa\u0107. Najwidoczniej zwi\u0105zek jego z Tomem by\u0142 faktycznie z\u0142y i karygodny, jak mu sumienie ju\u017c tyle razy podpowiada\u0142o. Dlaczego te wszystkie dziewczyny mog\u0142y z jego bratem wyczynia\u0107 takie r\u00f3\u017cne rzeczy w mgnieniu oka, bez komplikacji, a z nim s\u0105 takie problemy? By\u0142 po prostu beznadziejny. Nie nadawa\u0142 si\u0119 do tego.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Bill, ja nie wiedzia\u0142em, \u017ce ty tak my\u015blisz&#8230; &#8211; wyszepta\u0142 w ko\u0144cu Tom i Bill poczu\u0142, jak obejmuje go opieku\u0144czym ramieniem i przyci\u0105ga do siebie. Przytuli\u0142 twarz mocno do jego klatki piersiowej i czu\u0142 policzkiem szalone bicie jego serca. Przymkn\u0105\u0142 oczy. Niech si\u0119 dzieje co chce.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Jaki podr\u0119cznik? O czym ty m\u00f3wi\u0142e\u015b? &#8211; zapyta\u0142 go dredow\u0142osy, g\u0142adz\u0105c uspakajaj\u0105co jego plecy.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Bo ja&#8230; ja chcia\u0142em, \u017ceby by\u0142o idealnie. Inaczej ni\u017c z tymi g\u0142upimi i naiwnymi dziewczynami, kt\u00f3re co wiecz\u00f3r zalicza\u0142e\u015b, w takiej ilo\u015bci jakby\u015b muchy zbija\u0142. Chcia\u0142em naprawd\u0119 wymy\u015bli\u0107 co\u015b cudownego, czego by\u015b nie zapomnia\u0142. \u017bebym by\u0142 w twoich my\u015blach tylko tym jedynym. My\u015bla\u0142em, \u017ce tam b\u0119dzie pisa\u0142o co\u015b, co sprawi, \u017ce b\u0119dzie niesamowicie&#8230; ale nic si\u0119 nie udawa\u0142o.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">G\u0142os \u0142ama\u0142 si\u0119 Billowi, a Tom przytuli\u0142 go mocniej do siebie. Poca\u0142owa\u0142 czubek jego g\u0142owy i po chwili, znienacka, zacz\u0105\u0142 si\u0119 \u015bmia\u0107. G\u0142o\u015bno, niepohamowanie, szczerze. Czarnow\u0142osy odsun\u0105\u0142 si\u0119 od niego i patrzy\u0142 z niesmakiem w oczach. Wiedzia\u0142, \u017ce tak b\u0119dzie! Wy\u015bmia\u0142 go! Sta\u0142 si\u0119 obiektem kpin! M\u00f3g\u0142 mu tego nigdy nie powiedzie\u0107, nie zwierza\u0107 si\u0119 z tego. Ale by\u0142o ju\u017c za p\u00f3\u017ano.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Tom szybko si\u0119 jednak uspokoi\u0142 i uj\u0105\u0142 d\u0142onie brata swoimi. Z u\u015bmiechem na twarzy zacz\u0105\u0142 m\u00f3wi\u0107:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Przecie\u017c ty ju\u017c sam w sobie jeste\u015b dla mnie idealny i tym jedynym! Nie potrzeba ci do tego \u017cadnych g\u0142upich podr\u0119cznik\u00f3w, kt\u00f3re opowiadaj\u0105 tylko g\u0142upoty, byle si\u0119 dobrze sprzeda\u0142y i ludzie mieli rozrywk\u0119. Naprawd\u0119 sta\u0107 ci\u0119 na du\u017co, Bill, nawet bez tego, co tam jest napisane. No pewnie, \u017ce si\u0119 mi\u0119dzy nami nie udawa\u0142o, skoro s\u0142ucha\u0142e\u015b rad z takiego czego\u015b, a nie przyszed\u0142e\u015b po prostu do mnie i mi nie powiedzia\u0142e\u015b o tym wszystkim wprost.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Ale &#8211; wtr\u0105ci\u0142 si\u0119 w tym momencie Bill &#8211; podobno powinno si\u0119 nie m\u00f3wi\u0107 tego wprost, tylko pokazywa\u0107 to poprzez czyny. Sztuka prowokacji &#8211; Po chwili jednak zorientowa\u0142 si\u0119, co powiedzia\u0142 i doda\u0142 z przera\u017ceniem &#8211; O Jezu. Wybacz. Znowu zacytowa\u0142em jak\u0105\u015b bzdur\u0119 z tej ksi\u0119gi diab\u0142a.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Tom \u015bcisn\u0105\u0142 r\u0119ce brata i wyszczerzy\u0142 szeroko z\u0119by.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Zapomnij. A teraz przenie\u015bmy si\u0119 na \u0142\u00f3\u017cko, bo zaraz ten robak si\u0119 tutaj do nas dobierze.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; A w\u0142a\u015bnie. Tom, tu \u017cadnego robaka nie ma, to by\u0142a tylko wym\u00f3wka&#8230;<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Zd\u0105\u017cy\u0142em si\u0119 o tym przekona\u0107 &#8211; odpar\u0142 dredziarz i uchyli\u0142 drzwi szafy. &#8211; Idziesz?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: center;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Zasada dopisana przez Toma [i tylko tej s\u0142uchaj!]:<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>Nigdy nie wierz w \u017cadne podr\u0119cznikowe zasady. Dla naszej mi\u0142o\u015bci takich nie ma.<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>(Przy okazji, gdzie kupi\u0142e\u015b t\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119?)<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">KONIEC<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">EPILOG<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">Czarnow\u0142osy westchn\u0105\u0142 czule, podczas gdy jego brat delikatnie g\u0142adzi\u0142 jego brzuch. Bardzo powoli, subtelnie, samymi opuszkami palc\u00f3w. Dreszcze opanowa\u0142y ca\u0142e cia\u0142o Billa, kt\u00f3re powodowa\u0142y przyjemne mrowienie w ka\u017cdym miejscu. Chcia\u0142 by\u0107 dotykany przez Toma w\u0142a\u015bnie tak &#8211; wsz\u0119dzie; pragn\u0105\u0142 by\u0107 ca\u0142y jego. I tylko jego.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Obj\u0105\u0142 d\u0142o\u0144mi jego kark, po czym z\u0142o\u017cy\u0142 na wargach ukochanego d\u0142ugi, zmys\u0142owy poca\u0142unek. Dok\u0142adnie tak wyobra\u017ca\u0142 sobie sw\u00f3j pierwszy raz: z t\u0105 w\u0142a\u015bciw\u0105 i jedyn\u0105 osob\u0105, tak osza\u0142amiaj\u0105co, cudownie, a przede wszystkim z tak wielkimi towarzysz\u0105cymi temu uczuciami. G\u0142upstwem by\u0142y te wszystkie rady z podr\u0119cznika, kt\u00f3re w og\u00f3le nie okazywa\u0142y tego, co czuje; do takiego doszed\u0142 wniosku. Trzeba by\u0142o s\u0142ucha\u0107 swojego wewn\u0119trznego g\u0142osu i serca. Przecie\u017c to on decyduje o wszystkim, on wie, co jest dla niego dobre. Nikt mu przy tym nie poradzi. To tylko i wy\u0142\u0105cznie jego sprawa.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Tom? &#8211; zapyta\u0142 Bill cicho, odsuwaj\u0105c si\u0119 lekko od twarzy Toma i spogl\u0105daj\u0105c niepewnie w jego br\u0105zowe t\u0119cz\u00f3wki. Wyczyta\u0142 w nich ufno\u015b\u0107, rado\u015b\u0107, mi\u0142o\u015b\u0107, ale te\u017c podniecenie. Czu\u0142 odzwierciedlenie jego w\u0142asnego stanu w oczach brata. To go najbardziej przera\u017ca\u0142o. Byli do siebie tak podobni.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jednak\u017ce teraz nie by\u0142a chwila, by znowu popada\u0107 w g\u0142\u0119bokie rozmy\u015blania i pesymistyczny nastr\u00f3j z powodu tego, \u017ce po raz kolejny zda\u0142 sobie spraw\u0119 z tego, i\u017c w sumie to, co czyni\u0105, by\u0142o rzecz\u0105 niedozwolon\u0105. Pora na co\u015b zupe\u0142nie innego.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; B\u0105d\u017a ostro\u017cny, dobrze?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Tom u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 do niego ciep\u0142o i przybli\u017cy\u0142 r\u0119k\u0119, by pog\u0142aska\u0107 go po policzku.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wtedy sta\u0142o si\u0119 nieodwracalne. Bill j\u0119kn\u0105\u0142 g\u0142o\u015bno i przycisn\u0105\u0142 dredziarza mocniej do siebie. To by\u0142o dziwnym uczuciem. Czu\u0142 si\u0119 taki&#8230; ciasny. Blondyn jednak pos\u0142ucha\u0142 jego pro\u015bby i stara\u0142 si\u0119 najbardziej, jak m\u00f3g\u0142. By\u0142 czu\u0142y, nie spieszy\u0142 si\u0119, by\u0142o po prostu idealnie. Na pocz\u0105tku ba\u0142 si\u0119 uczyni\u0107 jakikolwiek ruch, by tylko Billa nie zrani\u0107. Jednak ten mu w ko\u0144cu da\u0142 pozwolenie na szybsz\u0105 akcj\u0119. Kochali si\u0119 d\u0142ugo, nami\u0119tnie, a\u017c do utraty tchu. Pocz\u0105tkowo ca\u0142kiem niewinnie, z czasem stali si\u0119 drapie\u017cni i dzicy, wlewaj\u0105c w swoje czynno\u015bci ca\u0142e swoje dotychczas t\u0142umione emocje i napi\u0119cie seksualne.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W ko\u0144cu opadli, zupe\u0142nie zm\u0119czeni, na poduszki i le\u017c\u0105c obok siebie, wpatrywali si\u0119 w sufit, teraz zbyt nie\u015bmiali, by cokolwiek powiedzie\u0107, po tym, co si\u0119 wydarzy\u0142o. Sta\u0142o si\u0119. Min\u0119\u0142o. Teraz powrotu ju\u017c nie by\u0142o i nigdy nie b\u0119dzie. Nie byli ju\u017c zwyczajnymi bra\u0107mi, lecz zakazanymi kochankami.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Bill po kr\u00f3tkiej chwili, kiedy uda\u0142o mu si\u0119 ju\u017c uregulowa\u0107 oddech, odszuka\u0142 swoj\u0105 d\u0142oni\u0105 r\u0119k\u0119 Toma i spl\u00f3t\u0142 ze sob\u0105 ich palce. Odwr\u00f3ci\u0142 g\u0142ow\u0119 i zerkn\u0105\u0142 na osob\u0119 obok niego. Dredziarz by\u0142 ca\u0142y zarumieniony, nadal oddycha\u0142 ci\u0119\u017cko i wygl\u0105da\u0142 jak cz\u0142owiek, kt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie spe\u0142ni\u0142 swoje najskrytsze marzenie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Ty zboku &#8211; widz\u0105c min\u0119 Toma, Bill pozwoli\u0142 sobie ten ma\u0142y komentarz, pokazuj\u0105c swoje z\u0119by w u\u015bmiechu.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Sam jeste\u015b zbok &#8211; obroni\u0142 si\u0119 ten i odwzajemni\u0142 gest.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Le\u017celi po tym jeszcze tak, nic nie m\u00f3wi\u0105c, a w my\u015blach ci\u0105gle wracaj\u0105c do tych ostatnich godzin.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">S\u0142owa by\u0142y zb\u0119dne.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: center;\">*<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Nast\u0119pnym razem zr\u00f3bmy to jednak w tej szafie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; I kto tu jest zbokiem.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Te\u017c ci\u0119 kocham, Tom.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">KONIEC KO\u0143C\u00d3W<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>autor: Maxime <\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>autor: Maxime (Polska) Odrobina prowokacji &#8230;je\u015bli potrafisz. \u00a0 \u00a0 Zasada g\u0142\u00f3wna: Kluczem do udanego wsp\u00f3\u0142\u017cycia partnerskiego jest prowokacja. Nie m\u00f3w nigdy wprost, czego chcesz. Pokazuj to poprzez czyny. \u00a0 Zasada nr. 1: Pami\u0119taj, \u017ce to Ty jeste\u015b Panem w \u0142\u00f3\u017cku. Przejmij dominacj\u0119<\/p>\n<p class=\"link-more\"><a class=\"myButt \" href=\"https:\/\/twincestblog.cz\/domains\/twincestblog.cz\/2008\/11\/13\/odrobina-prowokacji-pl\/\">Read More<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_exactmetrics_skip_tracking":false,"_exactmetrics_sitenote_active":false,"_exactmetrics_sitenote_note":"","_exactmetrics_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[45],"tags":[],"class_list":["post-16038","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-ff-jednodilky"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/twincestblog.cz\/domains\/twincestblog.cz\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16038","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/twincestblog.cz\/domains\/twincestblog.cz\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/twincestblog.cz\/domains\/twincestblog.cz\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/twincestblog.cz\/domains\/twincestblog.cz\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/twincestblog.cz\/domains\/twincestblog.cz\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=16038"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/twincestblog.cz\/domains\/twincestblog.cz\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16038\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":79435084,"href":"https:\/\/twincestblog.cz\/domains\/twincestblog.cz\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16038\/revisions\/79435084"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/twincestblog.cz\/domains\/twincestblog.cz\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=16038"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/twincestblog.cz\/domains\/twincestblog.cz\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=16038"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/twincestblog.cz\/domains\/twincestblog.cz\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=16038"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}